Skąd się wzięła zła sława ubezpieczeń życiowych?
Ubezpieczenie na życie to temat, którego większość osób unika. Dowiedz się, dlaczego polisy na życie budzą takie emocje.

Skąd się wzięła zła sława ubezpieczeń życiowych?
Dlaczego klienci boją się ubezpieczeń życiowych? Przyjrzyjmy się temu zjawisku bliżej.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Klienci nie lubią zbyt wielu pytań
- Taki standard funkcjonuje na rynku
- Kiedy przestaje obowiązywać polisa na życie?
Ubezpieczenia na życie wywołują skrajne i rozbieżne emocje: od pozytywnych (potrzebne, warte posiadania) do skrajnie negatywnych (bezsensowny wydatek). Skąd biorą się te emocje i z czego wynikają? Z pewnością wynika to z dużego bagażu emocjonalnego związanego z ewentualną śmiercią czy chorobą, ale czy tylko? Skąd ta zła sława?
Temat jest o tyle trudny, że mówimy o dalekiej, w naszym odczuciu, przyszłości. Zatem niezbędne jest zaufanie, a to z kolei raz utracone bardzo ciężko jest odzyskać.
Jeśli raz ktoś się “sparzył” na tym temacie, to nie dość, że sam nigdy się już nie zdecyduje na taki zakup, to zniechęci swoją historią innych. Ale na czym konkretnie można się tu “sparzyć”? Zacznijmy od początku.
Zawarcie indywidualnego ubezpieczenia na życie rozpoczyna się od prowadzonej przez agenta analizy potrzeb klienta. Etap ten pełen jest różnego rodzaju pułapek (głównie na poziomie komunikacji), a po nim następuje wypełnienie wniosku.
Oprócz określenia podstawowych parametrów (wysokość sumy ubezpieczenia na wypadek śmierci, zachorowania, okres trwania polisy) elementem wniosku jest zazwyczaj ankieta medyczna. Ważne jest, aby została ona wypełniona rzetelnie, ponieważ na jej podstawie zostanie zaproponowana polisa.
Klienci nie lubią zbyt wielu pytań
Niektórzy ubezpieczyciele podjęli decyzję o odstąpieniu od ankiety medycznej przy zawieraniu indywidualnej polisy na życie.
Miało być to ułatwienie dla klientów - pewnie by było, gdyby nie fakt, że wraz ze zniknięciem ankiety pojawił się dodatkowy warunek, pod którym z takich polis może nastąpić wypłata odszkodowania: tzw. pre-existing.
Oznacza to, że wyłączona została odpowiedzialność za choroby, które występowały, zanim rozpoczęła się ochrona ubezpieczeniowa.
Spowodowało to spore zamieszanie, ponieważ dopiero po śmierci ubezpieczonego następowało udowadnianie, jak długo chorował on na chorobę będącą przyczyną zgonu. Stąd sceptycyzm wielu osób, co do ubezpieczania się na życie.
Osoby otrzymujące odmowę z tytułu istniejącej wcześniej choroby czuły się oszukane, ponieważ wyłączenie istniało od początku, a ubezpieczony płacił składkę w pewnym sensie “na pusto”.
Dużo lepszym rozwiązaniem jest aktualnie stosowana przez zdecydowaną większość ubezpieczycieli ankieta.
Osoba, która z ramienia towarzystwa ubezpieczeń przygotowuje ofertę, na podstawie wypełnionej przez klienta ankiety, może zastosować standardową składkę lub z uwagi na istniejące choroby zaproponować wyższą składkę, tudzież wyłączyć z ubezpieczenia dany stan chorobowy.
Ważne jest, aby klient wiedział o tym od początku - wówczas może taką ofertę przyjąć i płacić składkę z pełną świadomością zakresu odpowiedzialności lub może taką propozycję odrzucić.
Może też zdarzyć się tak, że ubezpieczyciel odmówi przyjęcia do ubezpieczenia kogoś, kto zadeklarował nieakceptowalną ilość chorób w ankiecie.
Innymi przesłankami do odmowy wypłaty świadczenia są: samobójstwo, wojna, rozruchy, demonstracje oraz przewroty wojenne.
Taki standard funkcjonuje na rynku
Co w sytuacji, gdy w trakcie trwania polisy nastąpi jakaś zmiana? Czy powinieneś ponownie uzupełniać ankietę? Absolutnie, nie! Ankieta ma za zadanie ocenić Twój stan zdrowia na początku okresu ubezpieczenia - na moment zawierania umowy. To, co dzieje się później jest ryzykiem ubezpieczyciela.
Z tego właśnie wynika fakt, że wraz z wiekiem osoby przystępującej do ubezpieczenia rośnie składka. A zatem jeśli klient dostaje ofertę w wieku 18 lat (najniższy wiek wstępu), to składka na niej będzie niższa od tej, którą dostałby przy tych samych parametrach w wieku np. 35 lat.
Jest to o tyle istotne, że do końca polisy, jeśli zachowamy pozostałe jej parametry, składka nie wzrośnie. Zatem najbardziej opłaca się ubezpieczać w młodym wieku.
Kiedy przestaje obowiązywać polisa na życie?
Bieg polisy przerywa śmierć lub wiek 100 lat. Naturalnie przy założeniu, że składki zapłacone są w terminie. Najczęściej ostatnim momentem na przystąpienie do ubezpieczenia jest wiek 60 lat.
Pamiętaj jednak, że składki w tym czasie są najwyższe. Jeśli ktoś zechce wykupić sobie taką polisę, nie znaczy, że ubezpieczyciel chętnie ją przyjmie - może spotkać się z odmową.
Zatem powstaje kolejne pytanie - kiedy jest najlepszy czas na zawarcie indywidualnego ubezpieczenia na życie?
Żeby na nie odpowiedzieć, trzeba wspomnieć o podstawowej funkcji takiej polisy, jaką jest zabezpieczenie bliskich na wypadek naszej śmierci. Najistotniejsze jest to w wieku 30-45 lat.
Wówczas gromadzimy swój majątek, inwestujemy, zaciągamy kredyty. Dlatego nasza śmierć w czasie, kiedy jesteśmy podstawą egzystencji rodziny, oprócz ogromnego bagażu emocjonalnego, pociągnie za sobą tragiczne konsekwencje finansowe.
W późniejszym wieku, kiedy dzieci są już samodzielne, a kredyty spłacone, to ubezpieczenie pełni funkcję raczej spuścizny.
Ubezpieczenie najlepiej jest wybrać podczas rozmowy z Agentem, który bardzo skrupulatnie opowie Ci o wszelkich niuansach i rzetelnie uprzedzi o sytuacjach, w których polisa nie będzie obowiązywać lub pomoże Ci wybrać taki produkt, który z pewnością obejmie Cię ochroną. Takich Agentów znajdziesz na pewno w placówkach DobryAgent.pl.
Kilka słów o autorze,
Aneta Wojciechowska
W ubezpieczeniach jest ponad dwadzieścia lat, zaraz potem wyginęły dinozaury. Jej maksyma to: „W życiu nie chodzi o czekanie aż burza minie. Chodzi o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.”